15 września wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk ogłosiła listę leków refundowanych od 1 października br., na której znalazło się m.in. 13 nowych terapii stosowanych w chorobach kobiecych. Szczególnie istotnym punktem listy jest pierwszy trójskładnikowy lek na endometriozę. Poniżej przypominamy relację z konferencji, jaka odbyła się w lipcu w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, tuż po utworzeniu w nim ośrodka referencyjnego kompleksowego leczenia tej choroby.
Endometrioza dotyka na całym świecie około 10-15 procent kobiet w wieku rozrodczym. W Polsce zmagać się z nią może nawet 2 mln kobiet. To tylko szacunki, bowiem opóźnienia w diagnozie sięgają 6-8 lat. Tymczasem ta choroba może być przyczyną nawet połowy przypadków niepłodności, nierzadko wiąże się z ogromnym cierpieniem kobiet, a do niedawna – także z poważnymi wydatkami na leczenie, które na dodatek bardzo trudno było uzyskać. Uruchomienie 1 lipca finansowanego przez NFZ programu kompleksowej opieki nad pacjentkami z endometriozą głęboką wiele osób uznaje więc za sukces. Jeden z niewielu w polskiej ochronie zdrowia.

W południowo-wschodniej Polsce jedynym ośrodkiem, który systemowo będzie się zajmował pacjentkami z najcięższą postacią endometriozy, jest Szpital Uniwersytecki w Krakowie. I właśnie tu 7 lipca, na dwa tygodnie przed zdymisjonowaniem, minister Izabela Leszczyna uroczyście ogłosiła wpisanie diagnostyki i kompleksowego leczenia endometriozy do katalogu świadczeń refundowanych.
Choroba stała się bardziej znana dopiero w ostatnich latach, głównie dzięki kampanii telewizyjnej i reportażowi TVN pod tytułem „Taka twoja uroda”. Cierpienie, bezradność kobiet dotkniętych endometriozą pokazano tam bez żadnych filtrów. Coraz większa jest świadomość tej choroby. W ubiegłym roku liczba hospitalizacji i wizyt ambulatoryjnych w związku z endometriozą wzrosła w Polsce o ok. 20 procent w porównaniu z rokiem poprzednim.
– Rozporządzenie Ministra Zdrowia, które wprowadza program opieki dla kobiet z endometriozą, ściśle współgra z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników opublikowanymi we wrześniu ubiegłego roku. Mówią one, że w przypadku braku skuteczności pierwszej linii leczenia pacjentka powinna zostać skierowana do ośrodka referencyjnego. Ale dotąd tych ośrodków referencyjnych nie było. Są od 1 lipca – tłumaczył podczas specjalnie zorganizowanej konferencji dr hab. Paweł Basta, specjalista ginekolog z Kliniki Ginekologii i Onkologii Katedry Ginekologii i Położnictwa UJ CM i Breast Unit Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.
Nowy model pozwala na skuteczniejszą diagnostykę i leczenie tej przewlekłej choroby – zmienia sposób refundacji i wprowadza do katalogu świadczeń leczenie zabiegowe endometriozy głęboko naciekającej. Powołano 8 centrów referencyjnych, spełniających bardzo ostre wymagania. Są to wysokospecjalistyczne ośrodki, które otrzymały pozytywną opinię konsultanta krajowego w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz były zweryfikowane przez oddziały wojewódzkie NFZ. Gwarantują więc najwyższy poziom leczenia endometriozy. Można w nich wykonać pogłębioną diagnostykę, w tym specjalistyczne badania, które kwalifikują do leczenia operacyjnego. Poza Krakowem są to szpitale w Lublinie, Katowicach, Opolu, Łodzi, Poznaniu, Warszawie i Gdyni. Pacjentki z endometriozą głęboką mogą w nich liczyć na kompleksową, wysokospecjalistyczną opiekę ginekologa i położnika, a także pielęgniarki, fizjoterapeutów, dietetyków, psychologów. Najciężej chorym kobietom zapewniają nie tylko operacje, lecz również opiekę pooperacyjną, konsultacje lekarzy innych specjalności oraz monitorowanie stanu zdrowia po zabiegu.
– Ogromnym problemem pozostaje diagnostyka. Żadna ustawa nie zmieni rzeczywistości, to rola lekarzy. Dlatego potrzebne jest wypracowanie standardu diagnostycznego, by wszyscy lekarze wiedzieli, jak postępować, gdy pacjentka zgłasza objawy mogące świadczyć o endometriozie – apeluje prof. Ewa Wender-Ożegowska z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, konsultant krajowa w dziedzinie położnictwa i ginekologii.
Proponowany schemat diagnostyczny u pacjentek, które zgłaszają problemy pozwalające przypuszczać, iż może to być endometrioza, przewiduje po pierwsze bardzo szczegółowy wywiad i następnie należy wykonać badanie ginekologiczne (we wziernikach, dwuręczne) a potem ultrasonografię. U większości pacjentek ten schemat będzie wystarczający. Jeśli nie, w wybranych przypadkach konieczna jest dalsza diagnostyka i ewentualnie laparoskopi.
Dzięki postępowi w diagnostyce obrazowej, w ultrasonografii, dziś łatwiej wykryć endometriozę. Przy rozsianych ogniskach wykonuje się rezonans magnetyczny. Trudno więc powiedzieć, czy pacjentek przybywa, bo coraz więcej kobiet choruje, czy po prostu mamy lepsze narządzia diagnostyczne i większą świadomość. Tak naprawdę nie dysponujemy danymi epidemiologicznymi. Wiadomo natomiast, ile rozległych zabiegów chirurgicznych u kobiet z endometriozą głęboką wykonano w ubiegłym roku w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim – ponad 90. Bowiem każdy z ośmiu teraz wyznaczonych centrów kompetencji zajmuje się leczeniem zaawansowanej endometriozy od lat, mimo iż takiej procedury do lipca br. nie było w koszyku świadczeń finansowanych przez NFZ. Niestety, zabiegów podejmowały się także ośrodki bez odpowiednich kompetencji, nierzadko wyrządzając kobietom jedynie krzywdę. Tymczasem terapia endometriozy powinna być oparta o długofalowy plan, z maksymalizacją leczenia farmakologicznego i minimalizacją liczby zabiegów chirurgicznych.
Wszyscy mają nadzieję, że tych najpoważniejszych przypadków będzie coraz mniej, bo endometrioza będzie szybciej diagnozowana i prawidłowo leczona na wczesnych etapach. Specjaliści nie zaprzeczają, iż często kobiety cierpiały z braku wiedzy lekarzy i tradycyjnego poglądu, że „miesiączka musi boleć”. Ale wina bywa po obu stronach – w pierwszej linii leczenia stosuje się leki hormonalne – antykoncepcyjne, a tych nadal wiele Polek (zwłaszcza matek cierpiących nastolatek) boi się jak diabeł święconej wody.
Standardy opieki zostały określone w międzynarodowych rekomendacjach, które niebawem zostaną opublikowane. Polska jest jednym z europejskich pionierów w tworzeniu systemu opieki nad pacjentkami z endometriozą. Na działanie centrów kompetencji przeznaczono w tym roku 24 mln zł, lecz minister Izabela Leszczyna zapewniała w Krakowie, iż jeśli potrzeby okażą się większe, budżet zostanie zwiększony. Najważniejsze jednak, by pacjentek potrzebujących najbardziej zaawansowanych procedur było coraz mniej.
– Pracujemy nad tym, by każdy ginekolog w Polsce dostał do ręki wytyczne, jak przeprowadzać wywiad z pacjentką, jakie badania wykonać, jak przeprowadzić badanie ginekologiczne, żeby stwierdzić, czy nie ma endometriozy i w razie potrzeby, by natychmiast wdrożyć pierwszą linię leczenia. Operacja to ostateczność – podkreślają eksperci.
(JGH)
Zdjęcie otwierające: https://www.gov.pl/
Tekst ukazał się w „GGL” 4/204 z 2025 r.
