W nocy z 28 na 29 marca nastąpi zmiana czasu z zimowego na letni – wskazówki zegarów przesuniemy z godz. 2 na 3, tracąc godzinę snu. Jak podkreślają naukowcy, rozwiązanie to nie przynosi istotnych korzyści, a dla organizmu stanowi poważne wyzwanie. Dr Aleksandra Domagalik-Pittner, ekspertka z Uniwersytetu Jagiellońskiego, tłumaczy, dlaczego adaptacja do czasu letniego jest szczególnie trudna i jak można ją ułatwić.
Jak wyjaśnia dr Aleksandra Domagalik-Pittner z Centrum Badań Mózgu UJ, funkcjonowanie człowieka regulowane jest przez trzy „zegary”: społeczny, słoneczny oraz biologiczny. Kluczową rolę odgrywa ten ostatni, kontrolowany przez jądro nadskrzyżowaniowe w mózgu, które odpowiada za synchronizację procesów biologicznych z cyklem dnia i nocy.
– Zmiana czasu to sytuacja, kiedy z dnia na dzień zmieniamy partyturę. Nasz wewnętrzny „dyrygent” musi dostosować cały organizm, co wymaga czasu – podkreśla badaczka. W efekcie mogą pojawić się objawy takie jak zmęczenie, problemy z koncentracją czy zaburzenia trawienia. Szczególnie trudne jest przejście na czas letni, ponieważ skraca dobę do 23 godzin i ogranicza czas snu. W przeciwieństwie do tego, zmiana na czas zimowy wydłuża dobę i jest bliższa naturalnemu rytmowi organizmu, który, w warunkach braku światła, wynosi około 25 godzin.
Ekspertka zwraca uwagę, że reakcja na zmianę czasu jest indywidualna i zależy m.in. od chronotypu. Osoby o wieczornym trybie funkcjonowania („sowy”) odczuwają skutki zmiany silniej, ponieważ ich zegar biologiczny trudniej synchronizuje się z wymaganiami społecznymi. W ich przypadku może nasilać się tzw. social jet lag, czyli rozbieżność między rytmem biologicznym a codziennym harmonogramem. Zmiana czasu wpływa również na funkcjonowanie mózgu. Niedobór snu może prowadzić do zwiększonej reaktywności ciała migdałowatego, odpowiedzialnego za emocje, oraz osłabienia kontroli ze strony kory przedczołowej. W konsekwencji rośnie drażliwość i spada zdolność regulacji emocji.
Aby złagodzić skutki zmiany czasu, naukowcy zalecają stopniowe przygotowanie organizmu. – Warto już tydzień wcześniej przesuwać godzinę snu i pobudki o około 10 minut dziennie – wskazuje dr Domagalik-Pittner. Pomocne jest także poranne światło słoneczne, które wspiera synchronizację zegara biologicznego, oraz ograniczenie ekspozycji na światło niebieskie wieczorem. Dodatkowym czynnikiem regulującym rytm dobowy jest regularność posiłków.
W kontekście trwającej debaty nad przyszłością zmiany czasu, ekspertka zaznacza, że z biologicznego punktu widzenia korzystniejszy jest czas zimowy, bardziej zgodny z naturalnym cyklem słonecznym. – Poranne światło ma kluczowe znaczenie dla pobudzenia organizmu. Przy stałym czasie letnim zimą wiele osób zaczynałoby dzień w ciemności – podkreśla ekspertka z Centrum Badań Mózgu UJ.
Mimo że część społeczeństwa opowiada się za utrzymaniem czasu letniego ze względów praktycznych, naukowcy wskazują, że decyzje w tym zakresie powinny uwzględniać przede wszystkim zdrowie i funkcjonowanie organizmu człowieka.
Źródło: Centrum Prasowe UJ
