W lipcu 2025 r. w Uniwersyteckim Szpitalu Ortopedyczno-Rehabilitacyjnym w Zakopanem po raz pierwszy w Europie przeprowadzono operacje kręgosłupa z wykorzystaniem nawigacji śródoperacyjnej 7D MRVision, bez użycia promieniowania rentgenowskiego do obrazowania kości. To przełom w ortopedii pod względem bezpieczeństwa pacjentów i personelu medycznego. Szpital ma jednak wiele innych powodów do dumy.
Obecnie w USOR wykonuje się rocznie blisko 400 operacji korygujących deformacje kręgosłupa, tzw. długoodcinkowych, zarówno u dzieci, jak i u dorosłych. Pracuje w nim 36 lekarzy, szpital ma 76 łóżka w Klinicznym Oddziale Ortopedii, 6 łóżek w Klinicznym Oddziale Intensywnej Terapii i Anestezjologii i 30 w Klinicznym Oddziale Rehabilitacji. Jest uznanym ośrodkiem ortopedycznym, specjalizującym się także w małoinwazyjnych zabiegach endoskopowych, artroskopii, endoprotezoplastyki czy korygujących operacjach stóp oraz ortopedii dziecięcej.
Jednak początki ośrodka wcale nie wskazywały na to, że jego profil rozwinie się w tym właśnie kierunku. Od czasów międzywojennych aż do lat 60. minionego wieku funkcjonowało tu sanatorium dla dzieci z gruźlicą, zwłaszcza gruźlicą kostno-stawową. Dopiero w latach 70., głównie dzięki prof. Danielowi Zarzyckiemu, nastąpił znaczący rozwój szpitala jako ośrodka ortopedii dziecięcej. O sanatoryjnej przeszłości przypomina bryła budynku zaprojektowanego jako obiekt uzdrowiskowy przez Jana Witkiewicza-Koszczyca, kuzyna Witkacego – pałacyku z dużymi tarasami, na których dzieci, leżąc w łóżkach, mogły korzystać z helioterapii.

W tym samym zabytkowym budynku spotykam się z dr Barbarą Jasiewicz, od maja tego roku dyrektor USOR, od ponad 30 lat związaną z placówką jako specjalistka ortopedii, oraz dr. Tomaszem Potaczkiem, również ortopedą, od 2024 r. prezydentem Polskiego Towarzystwa Chirurgii Kręgosłupa, który przeprowadził wspomniane na początku operacje u trzech pacjentów ze skoliozą idiopatyczną.
– Deformacje kręgosłupa to problem dziecięco-młodzieżowy, gdzie musimy sięgnąć po dość rozległe operacje – wyjaśnia dr Jasiewicz: – Do tej pory w większym stopniu wymagało to wspomagania nawigacją czy fluoroskopią, zawsze bazującymi na promieniowaniu rentgenowskim.
Aby ograniczyć narażenie pacjentów i personelu na promieniowanie jonizujące, w szpitalu zdecydowano się na wykorzystanie innowacyjnej technologii nawigacji śródoperacyjnej 7D MRVision, łączącej obrazowanie MRI z systemem opartym na technologii machine vision, która pozwala precyzyjnie wprowadzać implanty, minimalizując ryzyko uszkodzenia nerwów czy naczyń krwionośnych, które są bardzo blisko pola operacyjnego.
– W trakcie operacji sprzęt do nawigacji, który ma zamontowaną kamerę, dosłownie widzi tylną powierzchnię kręgosłupa. Wykonując kilka milionów zdjęć w ciągu bardzo krótkiego czasu potrafi tak ten obraz przetwarzać, że w połączeniu z rezonansem wykonanym dzień wcześniej, daje nam to trójwymiarowy obraz kręgosłupa, na podstawie którego możemy potem bezpiecznie wprowadzać implanty – wyjaśnia dr Potaczek, dodając: – Cały czas staramy się szukać innowacyjnych metod zwiększających też bezpieczeństwo operacji. W tym przypadku nie narażamy na promieniowanie rentgenowskie pacjentów, którymi zwykle są dzieci w wieku kilkunastu lat. Jeśli mają powtarzane badania rentgenowskie oraz dodatkowo wykonywane badanie TK, istnieje ryzyko, że w 5., 6. dekadzie życia będą mieć zwiększoną zapadalność na choroby nowotworowe, o czym wiemy z doniesień naukowych.
Urządzenie wykorzystane podczas zabiegu nie jest własnością szpitala, zostało wypożyczone. – Koszt zakupu to około 2 mln zł, co przekracza nasze możliwości. Możemy się starać o dofinasowanie poprzez różnego rodzaju konkursy, ale to proces czasochłonny – mówi dyrektor Jasiewicz, wspominając także o planach inwestycyjnych szpitala: – Chcielibyśmy zmodernizować blok operacyjny, powiększyć go o jedną salę operacyjną, tak, by pacjenci nie musieli czekać do nas w kolejce ponad rok. To takie nasze marzenie.
W przyszłości szpital planuje dalszy rozwój nie tylko w zakresie ortopedii dziecięcej, w tym przede wszystkim chirurgii kręgosłupa, ale też w kierunku leczenia ortopedycznego dzieci z chorobami rzadkimi, takimi jak zespół Retta czy rdzeniowy zanik mięśni. W przypadku tej drugiej grupy pacjentów leczenie ortopedyczne jest konieczne, ponieważ u niemal 95 proc. osób z SMA, które nie chodzą, rozwijają się deformacje kręgosłupa wymagające operacji.

– Świadomość, że te operacje można u nich wykonywać, była kilka lat temu stosunkowo niska, mimo że było dużo osób w wieku dorastania i dorosłym, które miały ogromne deformacje. Jeśli spojrzymy na stan sprzed 15 czy 20 lat i obecny, zobaczymy, że teraz większość tej populacji jest zoperowana. Większość chorych w Polsce trafia właśnie do nas i są to osoby w różnym wieku – od lat najmłodszych do dorosłych – podkreśla dr Tomasz Potaczek, który od lat współpracuje z fundacją SMA, jedną z największych w Europie
organizacji pacjenckich, by zwiększać świadomość na temat nowych możliwości leczenia tej choroby i wspólnie szukać najlepszych rozwiązań dla pacjentów. Jest także zaangażowany w opracowywanie rekomendacji postępowania rehabilitacyjnego i ortopedycznego w SMA, które najprawdopodobniej tej jesieni „ujrzą światło dzienne”.
Dr Potaczek podkreśla, jak olbrzymią ewolucję przeszło leczenie tej choroby. Przede wszystkim od kilku lat wszystkie terapie lekowe są w Polsce refundowane, co jest unikatowe na skalę europejską. Prócz tego każde nowonarodzone dziecko ma wykonywane przesiewowe badanie w kierunku SMA. I choć nowe terapie nie eliminują całkowicie objawów choroby, znacznie poprawiają sprawność dzieci. Największym wyzwaniem pozostaje jednak leczenie najmłodszych pacjentów – przy bardzo słabej sile mięśniowej deformacje kręgosłupa rozwijają się wcześnie, w pierwszych 5 latach życia. I choć przeprowadzenie kilku operacji u pacjenta w wieku 3-5 lat jest możliwe, stanowi to większe wyzwanie dla chirurga, a potencjalne powikłania też są wyższe niż u osoby kilkunastoletniej.
Dr Jasiewicz zwraca uwagę na jeszcze jedną grupę pacjentów: dorosłych z chorobami typowymi dla wieku dziecięcego. – To pacjenci, którzy mają schorzenie genetyczne, które nie znika, gdy przestają być dzieckiem. Wtedy na ogół ortopedzi zajmujący się pacjentami dorosłymi nie wiedzą, co z nimi zrobić, a ortopedzi dziecięcy mówią, że to już nie są ich pacjenci. W naszym szpitalu przyjmujemy zarówno dzieci, jak i dorosłych, dlatego mamy możliwość świadczenia ciągłej opieki niezależnie od wieku. Dotyczy to także osób z przepukliną oponowo-rdzeniową czy mózgowym porażeniem dziecięcym. Mamy świadomość, że zapewnienie ciągłości opieki daje tym dzieciom i ich rodzicom poczucie bezpieczeństwa.
W USOR nie ma też przekazywania pacjenta „z rąk do rąk”. – W poradni pacjent zwykle spotyka tego samego lekarza, który go operował. I to on ocenia, jak trzeba go dalej prowadzić. Dotyczy to także rehabilitacji, która nie zawsze jest konieczna, a czasem potrzebna – mówi dyrektor Jasiewicz. Należy również pamiętać, że do szpitala trafiają również pacjenci z wielochorobowością, z różnych części Polski – trzeba im zapewnić opiekę specjalistów, co dla ośrodka monospecjalistycznego jest sporym wyzwaniem logistycznym.
Dyrektor Jasiewicz zapewnia, że operacji z wykorzystaniem innowacyjnych metod, które zwiększają bezpieczeństwo pacjenta, będzie w szpitalu coraz więcej. Placówka jest certyfikowanym ośrodkiem szkoleniowym AOSpine – globalnej sieci referencyjnych ośrodków chirurgii kręgosłupa, i organizuje staże dla medyków z całego świata z zakresu leczenia deformacji kręgosłupa i technik małoinwazyjnych. Są tu też organizowane szkolenia Polskiego Towarzystwa Chirurgii Kręgosłupa, które w listopadzie br. będzie mieć w Zakopanem już XII Zjazd Naukowy. Oczywiście w Uniwersyteckim Szpitalu Ortopedyczno-Rehabilitacyjnym prowadzone są także zajęcia dydaktyczne w ramach Katedry Ortopedii Kliniki Ortopedii i Rehabilitacji UJ CM, której dr Barbara Jasiewicz była kierownikiem od roku 2019 do końca sierpnia 2025 r. Bo choć UJ kojarzy się z Krakowem, warto pamiętać, że ma on swoją „ambasadę” u stóp Nosala, związaną z Wydziałem Lekarskim UJ dokładnie od 106 lat.
Katarzyna Domin
fot. arch. CM UJ i USOR
