NIK o zasobach kadry medycznej

Braki kadrowe w szpitalach, przepracowanie, zawieranie dodatkowych umów cywilnoprawnych z pracownikami na tę samą pracę to tylko niektóre nieprawidłowości wykryte przez Najwyższą Izbę Kontroli. Występują też liczne przypadki niezapewnienia personelowi co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku w każdej dobie, jak i przekraczanie tygodniowej normy 48 godzin pracy.

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport poświęcony zasobom kadry medycznej w systemie ochrony zdrowia w Polsce. Dla nikogo chyba nie jest zaskoczeniem, że raport jest bardzo krytyczny. Ograniczone zasoby kadrowe oraz utrzymywanie się napięć związanych z czasem pracy i wysokością wynagrodzeń stwarzają poważne zagrożenie pogłębiania kryzysu w ochronie zdrowia – uważa NIK.

Do kontroli wytypowano 31 szpitali zlokalizowanych w 15 województwach (m.in. w Małopolsce i na Podkarpaciu), w tym osiem spółek prawa handlowego oraz 23 samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej (SPZOZ). Raport jest długi i szczegółowy, poniżej tylko najważniejsze ustalenia, wymienione przez NIK w informacji prasowej.

Zgodnie z ustawą o finansach publicznych kontrola zarządcza to ogół działań i czynności zapewniających realizację celów i zadań danej jednostki w sposób: zgodny z prawem, terminowy, efektywny i oszczędny. Podmioty lecznicze należące do sektora finansów publicznych stosują standardy przewidziane dla tej formy kontroli. Tymczasem NIK ustaliła, że standardy kontroli zarządczej oraz zarządzania ryzykiem związanym z kadrami nie były stosowane lub stosowano je w ograniczonym zakresie w 15 kontrolowanych podmiotach leczniczych, w tym 10 SPZOZ. W siedmiu nie przeprowadzono rzetelnych analiz stanu i zatrudnienia personelu medycznego. Kierownictwo placówek w znacznej części szpitali starało się wprowadzać systemy motywacyjne, jednak ich zakres był ograniczony. Pozapłacowe instrumenty motywowania pracowników nie były wprowadzane.

Skutkiem niedoborów kadrowych było czasowe ograniczenie, a w skrajnych przypadkach zakończenie działalności oddziałów szpitalnych i/lub poradni. Stało się tak w 18 placówkach. W ośmiu zredukowano liczbę łóżek, by dostosować się do wymogów określonych rozporządzeniem Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych, dotyczących zapewnienia odpowiedniej liczby etatów pielęgniarskich. W siedmiu podmiotach nie zapewniano tych standardów.

W 18 z 31 kontrolowanych podmiotów leczniczych poszczególne grupy zawodowe wywierały presję na kierownictwo szpitala, domagając się podwyżki wynagrodzeń. Były to spory zbiorowe, negocjacje ze związkami zawodowymi, spotkania, pisma, odmowy pełnienia dyżurów medycznych, wypowiadanie klauzuli opt-out, czyli pisemnej zgody pracownika na pracę ponad 48 godzin w przyjętym okresie rozliczeniowym. Składano też wypowiedzenia umów o pracę i cywilnoprawnych. Ponieważ (z uwagi na brak zgłoszeń potencjalnych kandydatów) prowadzenie skutecznej rekrutacji było utrudnione, żądania płacowe były najczęściej spełniane wówczas, gdy odejście personelu stanowiłoby zagrożenie dla ciągłości udzielania świadczeń.

Dla bezpieczeństwa pacjentów niezwykle istotnym problemem jest wypoczynek personelu. Niestety, w 21 podmiotach leczniczych stwierdzono przypadki niezapewnienia co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku dobowego. Dotyczyło to lekarzy, pielęgniarek, położnych zatrudnionych na podstawie umów o pracę i jednocześnie na podstawie umów cywilnoprawnych lub wyłącznie cywilnoprawnych. Co więcej, świadczyli oni ten sam rodzaj pracy na etacie. Był to wybieg prawny, który pozwalał na ominięcie gwarancji, które dają Kodeks pracy i ustawa o działalności medycznej. Kodeks wprowadza tzw. maksymalną tygodniową normę czasu pracy – 48 godzin, obejmującą zarówno normalne jak i nadliczbowe godziny pracy. Zaś ustawa pozwala pracownikom wykonującym zawód medyczny i posiadającym wyższe wykształcenie, po wyrażeniu na to zgody na piśmie, na pracę powyżej 48 godzin tygodniowo w przyjętym okresie rozliczeniowym. Zatrudnianie na dwóch umowach prowadziło też niekiedy do obchodzenia przepisów dotyczących składek na ubezpieczenie społeczne. Nieprawidłowości związane z normami czasu pracy stwierdzono w 23 spośród 31 skontrolowanych placówek. W jednym ze szpitali doszło do sytuacji, w której 11 pielęgniarek w kwietniu 2022 r. przekroczyło czas pracy od dziewięciu godzin i 30 minut do aż 113 godzin. Dwóch lekarzy przekroczyło czas pracy o odpowiednio 11 godzin i 25 minut oraz 17 godzin, przy maksymalnym dopuszczalnym czasie pracy wynoszącym 192 godziny.

W ocenie NIK to, że lekarzy udzielających świadczeń na podstawie umów cywilnoprawnych nie dotyczą gwarantowane w Kodeksie pracy i w ustawie o działalności leczniczej minimalne normy odpoczynku pracowników nie oznacza, że ich możliwości psychofizyczne są większe niż lekarzy zatrudnionych tylko na etacie. Dlatego nadzorem nad przestrzeganiem czasu pracy powinni być objęci nie tylko sami pracodawcy, lecz także osoby wykonujące pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, bowiem przekroczenie norm pracy generuje ryzyko dla życia i zdrowia. 

Raport NIK opisuje także problemy dotyczące źródeł niedoborów personelu medycznego w Polsce, które sprowadzają się właściwie do tego, iż od wielu lat nie opracowano żadnego dobrego planu wyjścia z kryzysu kadrowego w ochronie zdrowia. Prowadzi się tylko działania doraźne albo podejmuje decyzje tak nieprzemyślane, jak kształcenie lekarzy w szkołach do tego nie przygotowanych, nie gwarantujących odpowiedniego poziomu nauczania.

Źródło: www.nik.gov.pl